Campus jest pięknie położony i mocno rozległy. Spacerując, z łatwością można się natknąć na zające, jelenie czy szopy. Można też usiąść na plaży i popatrzeć na fale. Choć może powinnam napisać "można by", gdyby miało się trochę więcej czasu ;) Plan zajęć jest mocno napięty i można poczuć się dość mocno zmęczonym zwłaszcza dodając do tego jet lag. Mimo tych niedogodności te parę dni upłynęło mi w świetnej atmosferze ze świetnymi. A tu parę zdjęć z campusu.
A najlepsze dopierob przede mną! W końcu cały najbliższy rok spędzę w słonecznej Californii. Ale to już inna opowieść :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz